10:14 dnia 21-05-2012
św Franciszek z Asyżu 1181- 1226
Przyszedł na świat w rodzinie zamożnego kupca sukiennika umbryjskiego Pietro Bernardone.
czytaj więcej
KRóTKA RELACJA Z PIESZEJ PIELGRZYMKI NA JASNą GóRę
,,Kto nie spróbuje , ten się nie dowie”…
Ta wyjątkowa , piesza podróż rozpoczęła się 1 sierpnia w diecezjalnym Sanktuarium Matki Bożej w Skrzatuszu. Poprzedziły ją spotkania organizacyjne prowadzone przez naszego przewodnika księdza Tadeusza Kanthaka. To on mówił nam jak należy fizycznie i duchowo przygotować się do wielodniowego marszu. Bardzo cenne okazały się dla nas także rozmowy z pielgrzymami, którzy szli już nie jeden raz , ich trafne wskazówki co zabrać a czego nie. Jednakże wszyscy powtarzali, że naprawdę warto iść, trzeba tylko spróbować.
Każdy dostał na drogę: chustę żółto- niebieską (znak rozpoznawczy naszej 7 grupy) oraz czapkę , śpiewnik. Rozpoczął się wspólny marsz, czas poznawania ludzi ,czasami w bardzo trudnych sytuacjach, wspólne dzielenie, radości i trosk .
Codzienna droga była czasem niezwykle ciężka, trzeba było pokonywać samego siebie, a swój ból fizyczny ofiarować Bogu, jakże to pomagało. Problem dotyczył bólu stóp, pęcherzy, złego samopoczucia ,ale zawsze można było liczyć na pomoc przeszkolonych ratowników służby maltańskiej, lub profesjonalnej służby medycznej ,,Joannitów”
Nasze pielgrzymowanie to także spotkania z ludźmi o otwartych dobrych sercach, którzy zapraszali nas do swoich domów dzielili się tym co mieli. To niesłychana nauka .Na pielgrzymce docenia się obecną , teraźniejszą chwilę. leje deszcz, jesteś cały mokry, musisz to znieść, za chwilę osuszy Cię wiatr, jest postój – koniecznie musisz odpocząć, jest posiłek – musisz zjeść. Bardzo się z tego cieszyliśmy i dziękowaliśmy Bogu ,że są dobrzy ludzie, którzy wspierają pielgrzymów. Pielgrzymowanie to także codzienne rekolekcje, czytania, Godzinki, Koronka do Miłosierdzia Bożego oraz jak ważna codzienna Msza Św. oraz sakrament pokuty na ,,Górce Przeprośnej”. Po 13 dniach wspólnego pielgrzymowania dotarliśmy na Jasna Górę, co to było za przeżycie.
Mogłabym pisać i długo opowiadać o tej pieszej przygodzie, ale najcenniejsze wspomnienia pozostają w moim sercu a kto nie spróbuje nigdy się tego nie dowie.
Danuta Marciniak
Najnowsze zdjęcia z życia parafii zobacz wszystkie




